•04:32
Artykuł który może pomóc ludziom borykającym z bólem po stracie bliskiej osoby, zapraszam do przeczytania i w razie pytań kontaktowania się z autorka poniższego artykułu panią Urszulą Lubecką.
„KTO NIE PRZEŻYŁ TEGO CO JA, NIECH RAD MI NIE UDZIELA” napisał Seneka. Pozwalam sobie więc na kilka rad, bo przeżyłam utratę najbliższej mi osoby – mojego 19-letniego syna.
Wiele lat prowadziłam we Wrocławiu grupy wsparcia dla osób, które straciły kogoś bliskiego i myślę, że wiem czego potrzeba takim ludziom a jakie reakcje znajomych, przyjaciół są nie na miejscu.
Oto one:
Nie mówcie tym, którzy opłakują stratę bliskich, że nie powinni płakać, wręcz przeciwnie należy im pozwolić na płacz bo dzięki temu jest szansa na to, że łzy pomogą w przeżywaniu bólu. Na łzy jest zawsze dobry czas, nawet po latach od czasu do czasu można płakać po stracie – znałam matkę, która 50 lat temu straciła córkę na Syberii a gdy mi o tym opowiadała płakała jakby to się stało wczoraj – pozwoliłam jej na to, nie namawiałam by przestała.
Lepiej nie mówić ludziom, że czas goi rany. Niektórzy nawet nie chcą żeby ich przestało boleć a już na pewno nie chcą tego banału słyszeć. Wierzę, że Ci, którzy to mówią nie mają złych intencji ale nie potrafią znaleźć innych słów albo się po prostu nie starają. Można powiedzieć: „staram się zrozumieć Twój ból”, albo jeśli się ma tego rodzaju doświadczenie za sobą – „rozumiem Cię i jestem z Tobą”.
Najważniejsze to być z tym człowiekiem a nie po pogrzebie zostawić go w pustym mieszkaniu. Nie można liczyć, że on poprosi o pomoc, trzeba do niego telefonować, czasem wpadać np. z obiadem lub ciastem, może zaoferować pomoc w zakupach czy w opiece nad dziećmi albo zwierzęciem jeśli takie jest w domu. Nie można słuchać takiej osoby i wierzyć, że niczego nie potrzebuje, że chce być sama. Lepiej się narzucać niż pozwolić na samotność człowieka – w takiej chwili.
Z mojego doświadczenia wynika, że najtrudniejsze momenty przychodzą po roku, dwóch; czyli wtedy kiedy osierocona osoba przeżyje wszystkie cztery pory roku bez bliskiego. Oczywiście najtrudniejsze są święta i wszelkie rocznice – postarajmy się być wtedy z tą osobą.
Czasem ludzie chcą ciągle mówić o bólu, lubią wspominać, oglądać zdjęcia ale są też i tacy, którzy nie potrafią o stracie mówić i tym jest o wiele trudniej. Jednak jednym i drugim trzeba pozwolić na taką reakcję jakiej potrzebują.
Jeśli znamy dobrze osobę osieroconą to namówmy ją na spacer, mszę, idźmy z nią razem na cmentarz a także po jakimś czasie wspomnieć o zajęciach, w których uczestniczyła przed śmiercią bliskiego, („jakiś czas” jest inne w każdym przypadku- czasem to miesiąc a czasem rok).
Czasem też „po jakimś czasie” można przedyskutować zamianę mieszkania czy choćby zmiany w mieszkaniu. Niektórzy wieszają zdjęcia zmarłej osoby nic w domu nie ruszają i w ten sposób oswajają się z jej nieobecnością. Znam wdowy i wdowców, którzy ponownie wstępowali w związki małżeńskie i są szczęśliwi ale wszyscy rodzice, którzy stracili dziecko cierpią przez całe życie – rana się zabliźnia ale ból zostaje. Następnym razem napiszę jak mogą sobie poradzić osoby tracące bliską osobę.
Urszula Lubecka
Proszę do mnie pisać, odpowiem na każdy list.
Mój adres mailowy: ulubecka@wp.pl
„KTO NIE PRZEŻYŁ TEGO CO JA, NIECH RAD MI NIE UDZIELA” napisał Seneka. Pozwalam sobie więc na kilka rad, bo przeżyłam utratę najbliższej mi osoby – mojego 19-letniego syna.
Wiele lat prowadziłam we Wrocławiu grupy wsparcia dla osób, które straciły kogoś bliskiego i myślę, że wiem czego potrzeba takim ludziom a jakie reakcje znajomych, przyjaciół są nie na miejscu.
Oto one:
Nie mówcie tym, którzy opłakują stratę bliskich, że nie powinni płakać, wręcz przeciwnie należy im pozwolić na płacz bo dzięki temu jest szansa na to, że łzy pomogą w przeżywaniu bólu. Na łzy jest zawsze dobry czas, nawet po latach od czasu do czasu można płakać po stracie – znałam matkę, która 50 lat temu straciła córkę na Syberii a gdy mi o tym opowiadała płakała jakby to się stało wczoraj – pozwoliłam jej na to, nie namawiałam by przestała.
Lepiej nie mówić ludziom, że czas goi rany. Niektórzy nawet nie chcą żeby ich przestało boleć a już na pewno nie chcą tego banału słyszeć. Wierzę, że Ci, którzy to mówią nie mają złych intencji ale nie potrafią znaleźć innych słów albo się po prostu nie starają. Można powiedzieć: „staram się zrozumieć Twój ból”, albo jeśli się ma tego rodzaju doświadczenie za sobą – „rozumiem Cię i jestem z Tobą”.
Najważniejsze to być z tym człowiekiem a nie po pogrzebie zostawić go w pustym mieszkaniu. Nie można liczyć, że on poprosi o pomoc, trzeba do niego telefonować, czasem wpadać np. z obiadem lub ciastem, może zaoferować pomoc w zakupach czy w opiece nad dziećmi albo zwierzęciem jeśli takie jest w domu. Nie można słuchać takiej osoby i wierzyć, że niczego nie potrzebuje, że chce być sama. Lepiej się narzucać niż pozwolić na samotność człowieka – w takiej chwili.
Z mojego doświadczenia wynika, że najtrudniejsze momenty przychodzą po roku, dwóch; czyli wtedy kiedy osierocona osoba przeżyje wszystkie cztery pory roku bez bliskiego. Oczywiście najtrudniejsze są święta i wszelkie rocznice – postarajmy się być wtedy z tą osobą.
Czasem ludzie chcą ciągle mówić o bólu, lubią wspominać, oglądać zdjęcia ale są też i tacy, którzy nie potrafią o stracie mówić i tym jest o wiele trudniej. Jednak jednym i drugim trzeba pozwolić na taką reakcję jakiej potrzebują.
Jeśli znamy dobrze osobę osieroconą to namówmy ją na spacer, mszę, idźmy z nią razem na cmentarz a także po jakimś czasie wspomnieć o zajęciach, w których uczestniczyła przed śmiercią bliskiego, („jakiś czas” jest inne w każdym przypadku- czasem to miesiąc a czasem rok).
Czasem też „po jakimś czasie” można przedyskutować zamianę mieszkania czy choćby zmiany w mieszkaniu. Niektórzy wieszają zdjęcia zmarłej osoby nic w domu nie ruszają i w ten sposób oswajają się z jej nieobecnością. Znam wdowy i wdowców, którzy ponownie wstępowali w związki małżeńskie i są szczęśliwi ale wszyscy rodzice, którzy stracili dziecko cierpią przez całe życie – rana się zabliźnia ale ból zostaje. Następnym razem napiszę jak mogą sobie poradzić osoby tracące bliską osobę.
Urszula Lubecka
Proszę do mnie pisać, odpowiem na każdy list.
Mój adres mailowy: ulubecka@wp.pl

0 komentarze: